fotograf, podróżnik, pisarz, filozof, społecznik, artysta, politolog, rowerzysta, animator kulturalny... czyli jak to mówią: człowiek renesansu


* SZTUKA, ale rzadko

Nowoczesna sztuka niestety często brodzi w płyciznach i odurza się  wzajemną adoracją, sądząc że im „mądrzej” tym lepiej. Powszechną jej przypadłością jest także irytująca nadprodukcja – współczesny artysta stawia sobie bowiem za punkt honoru co pół roku stworzyć coś nowego, zapominając zupełnie o wypełnieniu tego istotną treścią. Tworzy, bo musi, bo jest „artystą”... 

Jestem od tego bardzo daleki, m.in. ze względu na sporą liczbę obszarów, w których się realizuję. Wbrew dominującym trendom w sztuce, dbam o wyraźny i ważki przekaz. Zamiast ograniczać się do diagnozowania bezideowości i schyłkowości świata, wolę podsuwać coś konstruktywnego.
Jak do tej pory więc tylko jedno swoje dzieło wypuściłem do znanych polskich galerii - bardzo osobistą instalację na pograniczu sztuki, filozofii i medytacji. Poświęcona jest ona milczeniu, o którym napisałem także esej opublikowany w „Aspektach Filozoficzno-Prozatorskich” [nr (9-12)/(13-16), styczeń 2004-grudzień 2005]

Źródłem tego projektu jest bardzo pozytywny i uwalniający przełom duchowy, który dokonał się we mnie kilka lat temu. Pomysł jednak bardzo długo ewoluował i nie narodził się w prezentowanej formie od razu. Zresztą za każdym razem jego forma, ze względu na dane okoliczności, trochę się zmienia. Istota pozostaje jednak niezmienna, bowiem spotkanie z milczeniem to działanie w celu dowartościowania ciszy, która zawsze skrzętnie była spychana na margines. To działanie, a może raczej nie-działanie, w celu ochrony głębokich sensów zbudowanych w obrębie tej ciszy - ochrony przed zgiełkiem nieadekwatnych słów, niepotrzebnych informacji czy spornych koncepcji. To przypomnienie o milczeniu wymownym i wracającym do tego, co było na początku.



W latach 2005-2007 instalacja pokazana została w lokalu_30 w Warszawie, w Łodzi jako wydarzenie towarzyszące II Spotkaniom Artystycznym Aspekty: "Pokolenie porno", w Szczecinie jako element „Nocy performerów”, odbywającej się przy okazji prestiżowego festiwalu małych form teatralnych „Kontrapunkt”, a także w Bytomiu w słynnej galerii Kronika i w Gdańsku w prężnym Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia”. Nie ma przeszkód dla kolejnych prezentacji tego przedsięwzięcia. Czekam na reakcję i kolejne zaproszenia od właściwych instytucji.

Ponadto w tej chwili finalizuję koncepcyjnie dwa nowe projekty - tak samo jak ten „milczący”, łączące sztukę, filozofię i jakąś odmianę prostej medytacji. Pierwszy, pt. „To jeszcze nie wszystko”, dzięki wielu lustrom i pewnej chińskiej opowieści nakłaniać będzie do spojrzenia pod podszewkę pozornych sprzeczności i przypadkowości. Zaś drugi, pt. „Nie-krologi” będzie zachęcał do bardziej naturalnego, wyzwolonego i świeżego patrzenia na fenomen śmierć.